Wewnętrzne dziecko
Praca z wewnętrznym dzieckiem - czym właściwie jest?
„Twoje wewnętrzne dziecko potrzebuje…" To zdanie pojawia się dzisiaj wszędzie. W social mediach. Podcastach. Książkach. Warsztatach.
I łatwo dojść do wniosku, że gdzieś w środku mieszka mała wersja Ciebie, której trzeba codziennie coś tłumaczyć. Ja patrzę na to trochę inaczej.
„Wewnętrzne dziecko" jest sposobem opisywania doświadczenia
Wyobraź sobie, że ktoś krytykuje Twój projekt. Masz czterdzieści lat. Jesteś kompetentną osobą. Logicznie wiesz, że jedna uwaga nie oznacza katastrofy.
A mimo to reakcja jest ogromna. Ścisk. Wstyd. Chęć wycofania się. Myśl: „Jestem do niczego."
Reakcja jest znacznie większa niż sama sytuacja. I czasami właśnie wtedy warto zapytać: ile lat czuje się ta część mnie w tej chwili?
Nie dlatego, że naprawdę „stajesz się dzieckiem". Tylko dlatego, że emocjonalna reakcja może być związana z doświadczeniami i sposobami reagowania, które powstały dużo wcześniej.
Dorosła wiedza nie zawsze dociera pierwsza
Możesz wiedzieć: „Mój partner nie jest moim rodzicem." „Szef nie decyduje o mojej wartości." „Mogę odmówić." „Jeden błąd niczego o mnie nie mówi."
A jednak w chwili napięcia pierwsza pojawia się stara reakcja. Dopiero kilka minut później do głosu dochodzi dorosła perspektywa.
Praca z wewnętrznym dzieckiem nie polega więc dla mnie na udawaniu, że jesteśmy znowu mali. Polega na zauważeniu części reakcji, która nadal działa według dawnych zasad.
Czego taka część mogła się nauczyć?
Na przykład: „Jeśli ktoś jest zły, trzeba go uspokoić." „Jeśli popełnię błąd, spotka mnie odrzucenie." „Moje potrzeby robią problem." „Najbezpieczniej jest się nie wychylać." „Na miłość trzeba zasłużyć."
Nie chodzi o szukanie winnego. Rodzice też mieli swoją historię, swoje ograniczenia i swoje strategie.
Chodzi o zauważenie: czy zasada, która kiedyś miała sens, nadal jest zasadą, według której chcę żyć?
Jak wygląda to podczas hipnozy?
Czasem pojawia się konkretne wspomnienie. Czasem wcześniejsza wersja siebie. Czasem tylko emocja albo poczucie wieku.
Nie mówię: „Teraz na pewno spotkasz swoje wewnętrzne dziecko." Nie potrzebuję konkretnego obrazu. Jeśli się pojawia, możemy z nim pracować. Jeśli nie - pracujemy z tym, co jest.
Najważniejsze nie jest to, czy zobaczysz siebie jako siedmiolatkę. Najważniejsze jest to, czy możesz inaczej odpowiedzieć na reakcję, która kiedyś była jedyną dostępną.
Celem nie jest wracanie do dzieciństwa bez końca
Nie chcę, żeby cała Twoja teraźniejszość została wyjaśniona dzieciństwem. Masz dzisiaj dorosłe zasoby, doświadczenie i możliwości.
Dlatego dla mnie dobra praca z „wewnętrznym dzieckiem" nie kończy się na: „Teraz już wiem, skąd to mam." Pytanie brzmi: „Co mogę zrobić dzisiaj inaczej?"
Jak dorosła część Ciebie może zareagować, kiedy ktoś jest niezadowolony? Jak może postawić granicę? Jak może przeżyć błąd? Jak może zdecydować, że nie trzeba już zasługiwać na miejsce przy stole?
I właśnie tutaj ta praca przestaje być opowieścią o przeszłości. Zaczyna być pracą nad teraźniejszością. Bo nie chodzi o to, żeby wracać do dziecka z przeszłości. Chodzi o to, żeby dorosła część Ciebie miała dziś większy wybór.
Jeśli chcesz pracować z tymi reakcjami, zacznijmy od rozmowy wstępnej. Zgłoś się na rozmowę wstępną - 30 minut, online, bezpłatnie.